ty ziemio
s³. i muz. Pawe³ Ma³olepszy
S³oñce, s³oñce wypal mój strach.
Serce ogniem od strachu zbaw.
Gdy przyp³ynie lekka jak cieñ.
Od najskrytszych piêkniejsza ¶nieñ.
Gdy przede mn± stanie o krok.
Gdy w ¼renice zaprószy mrok.
Gdy nas pustka otoczy.
Spraw bym spojrza³ w jej oczy.
Oczy cudnie, jak studnie, zimne do dna.
Ty ziemio bêdziesz moj± pann± m³od±.
Z tob± w ko¶ciele ¶witu wezmê ¶lub.
Wniesiesz mi w ¶lubnym wianie wiosnê wiecznie m³od±.
Drogê dla mych bezdomnych stóp.
Deszczu, deszczu uga¶ mój strach.
Serce ³zami od strachu zbaw.
Gdy przyp³ynie lekka jak cieñ.
Od najskrytszych piêkniejsza ¶nieñ.
Gdy przede mn± stanie o krok.
Gdy w ¼renice zaprószy mrok.
Gdy zgubimy siê w ciszy.
Spraw niech s³owa us³yszy.
Moich wierszy, najpierwszych, zwiewnych jak noc.
Wietrze, wietrze rozwiej mój strach.
Serce tchnieniem od strachu zbaw.
Gdy przyp³ynie lekka jak cieñ.
Od najskrytszych piêkniejsza ¶nieñ.
Gdy przede mn± stanie o krok.
Gdy w ¼renice zaprószy mrok.
Gdy nas ciemno¶æ omota.
Spraw bym cia³em siê otar³,
O jej cia³o, by dr¿a³o, jej cia³o te¿.
|
Piosenka z kasety DEDYKACJE z 1994 roku. O ile zwyk³a smieræ przedstawiana jest najczê¶ciej jako staruszka,
to smieræ ¿o³nierska jest przewa¿nie m³od± i piêkn± dziewczyn±. Wymy¶lili to, spece od maketingu wojennego.
£atwiej im teraz namówiæ m³odych ch³opaków, by ubierali siê w mundury, taplali w b³ocie, strzelali do siebie
i zabijali nawzajem. Zawsze w imiê najwy¿szych i niepodwa¿alnych warto¶ci...
|
|